poniedziałek, 22 lutego 2010
Artykuły o Gruzji
Dla osób zainteresowanych szerzej Gruzją postanowiłem zamieścić linki do moich wcześniejszych artykułów. Pierwszych z nich zatytułowany "Perspektywa członkostwa Gruzji w NATO" jest próbą oszacowania szans Tbilisi przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Natomiast drugi - "Rewolucja, róże, Rosja" jest próbą podsumowania i oceny pięciu lat prezydentury Micheila Saakaszwilego. Zapraszam do lektury!
1. "Perspektywa członkostwa w Gruzji", Międzynarodowy Przegląd Polityczny, nr 23, 2009 rok, http://www.mpp.org.pl/23/23_2.html
2. "Rewolucja, róże, Rosja", Nowa Europa Wschodnia, nr 1, 2009 rok
http://www.new.org.pl/index.php?module=newspaperarticles&id=62
Strategiczne następstwa konfliktu gruzińsko - rosyjskiego w wymiarze regionalnym i globalnym
Oto link do publikacji:
http://www.mpp.org.pl/25/25_3.html
poniedziałek, 8 lutego 2010
Janukowycz najpewniej nowym prezydentem Ukrainy
Julia goni Wiktora
Pomimo tego, że przed drugą turą wyborów prezydenckich na Ukrainie nie wolno było publikować sondaży przedwyborczych, ich realizację zlecały sztaby obydwu kandydatów oraz prezentowały media rosyjskie, popularne zwłaszcza we wschodniej części kraju. Badania te wskazywały, że Julia Tymoszenko traci około 10% do swojego konkurenta Wiktora Janukowycza. „Księżniczka pomarańczowej rewolucji” rozpoczęła trzytygodniowy pościg za liderem Partii Regionów i rzeczywiście jak wskazały sondaże exit pools ogłoszone wczoraj wieczorem zaraz po zamknięciu lokali wyborczych oraz wstępne wyniki wyborów z poniedziałkowego poranka, udało się jej w ogromnej mierze nadrobić straty. Jednak najpewniej nie na tyle by wybory wygrać.
Po głosowaniu sondaże powyborcze wskazywały, że Wiktor Janukowycz miał uzyskać od 48 do 50% głosów, a Julia Tymoszenko w granicach 44 – 45%. Około 5% wyborców zagłosować miało przeciwko obydwu kandydatom. Pomimo niekorzystnej sytuacji dla „żelaznej” damy ukraińskiej polityki wydawało się, że ostateczny wynik nie jest przesądzony, a wszystko rozstrzygnie liczenie głosów. Jednak w poniedziałek, przedpołudniowe komunikaty Centralnej Komisji Wyborczej potwierdzały zwycięstwo Wiktora Janukowycza. Po przeliczeniu ponad 95% głosów głosowało na niego ponad 48% Ukraińców, a na jego kontrkandydatkę 46%.
Janukowycz ogłasza się prezydentem, Julia czeka na ostateczne wyniki
Sztab Julii Tymoszenko przeczuwając zbliżającą się klęskę całą niedzielę donosił o rzekomych fałszerstwach, których miano dokonywać we wschodniej części kraju. Ołeksandr Turczynow – szef kampanii Tymoszenko, na briefingu zaznaczył: „Muszę powiedzieć, że były to jedne z najbrudniejszych wyborów i nie udało nam się uniknąć dosyć potężnego fałszerstwa”. Jednak obserwatorzy wyborów nie potwierdzili tych rewelacji, twierdząc, że wybory generalnie były uczciwe i demokratyczne. „Są informacje o drobnych nieprawidłowościach, ale nie wpłynęły one znacząco na wynik” – powiedział europoseł PiS, przewodniczący misji obserwacyjnej Parlamentu Europejskiego Paweł Kowal dla „Gazety Wyborczej”.
Julia Tymoszenko wczoraj wieczorem, po publikacji sondaży exit pools, które nazwała „tylko socjologią”, zaapelowała do swoich zwolenników i członków komisji wyborczych, aby nie tracili nadziei i walczyli o każdy głos. Oświadczyła, że jest za wcześnie by ogłaszać kto wygrał wybory, a niewielka różnica między nią a Janukowyczem mieści się w granicach błędu statystycznego. Premier Ukrainy powiedziała, że poczeka na oficjalne wyniki elekcji i na razie wstrzyma się z podejmowaniem jakichkolwiek kroków w kierunku podważenia wyników głosowania. Nieoficjalnie media podały, że w sztabie Julii Tymoszenko wybuchła panika.
Radość panowała na wieczorze wyborczym Wiktora Janukowycza, jednak wstępnie wstrzymywano się z ogłaszaniem ostatecznego tryumfu z racji na niewielką przewagę lidera Partii Regionów i obawą jak zachowa się Tymoszenko, czy uzna swoją porażkę, czy będzie chciała zakwestionować rezultat wyborów wyprowadzając swoich zwolenników na ulice. Jednak sam Janukowycz nie miał wątpliwości co do swojego zwycięstwa, ogłosił się nowym prezydentem Ukrainy i wystąpił z przemówieniem do narodu, w którym podziękował za oddane na niego głosy i zapowiedział, że będzie pracować na rzecz wszystkich Ukraińców, również tych którzy głosowali na Tymoszenko i innych kandydatów. Powiedział także, że Julia Tymoszenko powinna szykować się do ustąpienia ze stanowiska premiera kraju.
Co dalej?
Na dzisiaj Partia Regionów zapowiedziała zorganizowanie manifestacji swoich zwolenników pod siedzibą Centralnej Komisji Wyborczej pod hasłem obrony wyników wyborów. Natomiast Blok Julii Tymoszenko jak na razie nie zamierza przeprowadzać żadnych demonstracji. Wydaje się, że istnieją dwa scenariusze zdarzeń na Ukrainie: Julia Tymoszenko może bądź uznać swoją porażkę, co niewątpliwie wskazywałoby na jej klasę i odpowiedzialność za Ukrainę, bądź zdecydować się na podważenie wyników wyborów (wskazywanie na fałszerstwa wyborcze, próba zaskarżenia ich do sądu) i destabilizację sytuacji wewnętrznej (protesty uliczne). Nie można wykluczyć, że ostateczna batalia o to kto zostanie nowym prezydentem Ukrainy rozstrzygnie się w sądach. Jednak Tymoszenko nie ma co liczyć na powtórkę scenariusza sprzed pięciu lat. Ukraińcy są tak zmęczeni polityką i zawiedzeni całą klasą polityczną, że nie pojawią się masowo na Majdanie, żeby walczyć o zwycięstwo „pomarańczowej kandydatki”.
piątek, 29 stycznia 2010
Twoja Europa
Od ponad dwóch tygodni publikuje swoje teksty na portalu internetowym Twoja Europa (www.twojaeuropa.pl). Oto linki do nich:
1. 17 stycznia Ukraina wybiera prezydenta
http://www.twojaeuropa.pl/1237/17-stycznia-ukraina-wybiera-prezydenta
2. W Gruzji znów walki o Tbilisi - tym razem to polityczne starcie
http://www.twojaeuropa.pl/1238/w-gruzji-znow-walki-o-tibilisi-tym-razem-to-polityczne-starcie
3. Sierhij Tihipko - czarny koń kampanii wyborczej na Ukrainie?
http://www.twojaeuropa.pl/1247/sierhij-tihipko---czarny-kon-kampanii-wyborczej-na-ukrainie
4.Mołdawski pat
http://www.twojaeuropa.pl/1250/moldawski-pat
5. Janukowycz i Tymoszenko w drugiej turze wyborów prezydenckich na Ukrainie
http://www.twojaeuropa.pl/1253/janukowycz-i-tymoszenko-w-drugiej-turze-wyborow-prezydenckich-na-ukrainie
6. Gruzja podbija Kaukaz
http://www.twojaeuropa.pl/1258/gruzja-podbija-kaukaz
7. Stepan Bandera został Bohaterem Ukrainy
http://www.twojaeuropa.pl/1265/stepan-bandera-zostal-bohaterem-ukrainy
8. Tihipko chce zostać premierem Ukrainy?
http://www.twojaeuropa.pl/1266/tihipko-chce-zostac-premierem-ukrainy
9. Gruzja chce zjednoczenia z Abchazją i Osetią Południową
http://www.twojaeuropa.pl/1278/gruzja-chce-zjednoczenia-z-abchazja-i-osetia-poludniow10. Ukraina przed drugą turą wyborów prezydenckich
http://www.twojaeuropa.pl/1292/ukraina-przed-druga-tura-wyborow-prezydenckich
11. Stalin w Gori wiecznie żywy!
http://www.twojaeuropa.pl/1294/stalin-w-gori-wiecznie-zywy
12. Chirac odmawia Putinowi w sprawie South Stream
http://www.twojaeuropa.pl/1307/chirac-odmawia-putinowi-w-sprawie-south-stream
13. Mała wojna, która wstrząsnęła światem
http://www.twojaeuropa.pl/1310/mala-wojna-ktora-wstrzasnela-swiatem
Julia Tymoszenko - jedyny demokratyczny i proeuropejski kandydat na prezydenta Ukrainy?
Donald Tusk i Julia Tymoszenko - premierzy Polski i Ukrainy
Źródło: http://www.se.pl/media/pics/2008/09/19/tusk_460x370.jpg
Kontrowersyjny spot wyborczy Julii Tymoszenko
Kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami. Tą zasadę zastosowała Julia Tymoszenko sugerując w spocie wyborczym, że popierają ją prezydent Francji Nicolas Sarkozy, kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Polski Donald Tusk.
Europejscy przyjaciele Julii?
Oprócz migawek pokazujących „księżniczkę pomarańczowej rewolucji” z Sarkozym, Merkel i Tuskiem, Tymoszenko pojawia się w towarzystwie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka i przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso.
Skandal?
Pokazywanie się w otoczeniu europejskich i światowych przywódców w czasie kampanii wyborczych nie jest nowym zjawiskiem. Jednak sugerowanie ich poparcia dla swojej kandydatury jest zastanawiające. Oczywistym faktem jest, że nikt z europejskich przywódców nie wskazał na Julię Tymoszenko jako swojego faworyta w drugiej turze wyborów prezydenckich. Zdjęcia wykorzystane w spocie pochodziły z ostatniego zjazdu Europejskiej Partii Ludowej, który odbył się na długo przed pierwszą turą wyborów.
Na zarzuty wobec sztabu Tymoszenki manipulowania faktami odpowiedział Ihor Hryniw – deputowany BJuTów twierdząc, że poparcie dla premier ze strony innych członków Europejskiej Partii Ludowej jest rzeczą oczywistą, a Julia Tymoszenko po zwycięstwie 7 lutego zajmie należne jej miejsce u boku europejskich liderów.
Niezwykle krytycznie wobec posunięcia Tymoszenko wypowiedziała się deputowana Partii Regionów Hanna Herman, która określiła go mianem skandalu międzynarodowego, który może doprowadzić do izolacji Ukrainy. „Tymoszenko jest samozwańcem. Ani Sarkozy, ani Merkel, ani Tusk nie wygłaszali żadnych oświadczeń z poparciem dla jej kandydatury w wyborach prezydenckich” – stwierdziła w oficjalnym oświadczeniu Herman.
Paweł Graś – rzecznik polskiego rządu odmówił komentarza do stwierdzenia, że Donald Tusk poparł Julię Tymoszenko i zapowiedział wydanie w tej sprawie oświadczenia Ministerstwa Spraw Zagraniczncznych RP.
Julia Tymoszenko oprócz kontrowersyjnego spotu chwyta się każdej możliwości, żeby zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo. Na wschodzie Ukrainy, nastawionej prorosyjsko, pojawiły się jej plakaty z premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem podpisane hasłem „Oni się dogadali”. Czy te wszystkie zabiegi okażą się skuteczne przekonamy się już 7 lutego, jednak jednego można być pewnym - żelaznej Julce (jak nazywają ją Ukraińcy) nie brakuje determinacji i wiary w ostateczne zwycięstwo!
niedziela, 17 stycznia 2010
Janukowycz i Tymoszenko w drugiej turze wyborów prezydenkich na Ukrainie
1. Wiktor Janukowycz - zwycięzca pierwszej tury wyborów z poparciem 31,5-37%
Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80277,7463934.html?i=0
2. Julia Tymoszenko - zajęła drugie miejsce z poparciem 26-27%
Źródło: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80277,7463934.html?i=1
Wstępne wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich na Ukrainie nie przyniosły specjalnego zaskoczenia. Zgodnie z przewidywaniami i sondażami do drugiej tury przechodzą lider Partii Regionów Wiktor Janukowycz i premier Julia Tymoszenko. Janukowycz według exit polls zdobyć miał od 31,5 do 37%. Natomiast lekkim zaskoczeniem jest rezultat jaki uzyskać miała księżniczka pomarańczowej rewolucji (26-27%). Jest to wynik znacznie lepszy od sondaży przedwyborczych (14-22%). Na kilka dni przed pierwszą turą wyborów rosyjski instytut VTsIOM wskazywał nawet, że Tymoszenko może nie wejść do drugiej tury, gdyż przegonić miał ją Serhiej Tihipko. Ostatecznie Tihipko zająć miał trzecie miejsce z 13% głosów. Czwarty rezultat należy do byłego przewodniczącego Rady Najwyższej Arsenija Jaceniuka (około 8%) Kończący kadencję prezydent Wiktor Juszczenko poniósł dotkliwą klęskę uzyskując jedynie około 6% poparcia. Lider komunistów Petro Symonenko dostał 3%, a Wołodymyr Łytwyn 2,5%. Frekwencja wyniosła jedynie 45%.
Jeśli oficjalne wyniki głosowania potwierdzą tak dobry wynik Julii Tymoszenko, to może ona liczyć na zwycięstwo w drugiej turze (elektorat innych „pomarańczowych” kandydatów przerzuci na nią swoje głosy) pomimo tego, że w pierwszej prowadzenie oddała Wiktorowi Janukowyczowi.
Czekają nas teraz z pewnością trzy tygodnie niezwykle intensywnej i brutalnej kampanii. Walka o najwyższy urząd w państwie między Janukowyczem a Tymoszenko będzie zacięta.
Wyniki pierwszej tury stanowią także swoiste zamknięcie okresu po pomarańczowej rewolucji. W niesławie odchodzi jej największy bohater i lider wydarzeń z 2004 roku – prezydent Wiktor Juszczenko.
Analitycy i komentatorzy kreślą przeróżne scenariusze dla Ukrainy po drugiej turze wyborów. Najbardziej interesującym jest ten który mówi, że różnica 7 lutego między Janukowyczem a Tymoszenko będzie tak niewielka, że obydwoje ogłoszą swoje zwycięstwo, nawzajem oskarżając się o próbę sfałszowania wyników. W takiej sytuacji prezydent Juszczenko może stwierdzić, że w związku z niemożliwością wyłonienia nowej głowy państwa przedłuża swoje urzędowanie. Także przewodniczący parlamentu Wołodymyr Łytwyn (również ubiegający się o prezydenturę) może chcieć przejąć obowiązki prezydenta w związku z problemami z wyborem nowego prezydenta. Jak potoczy się sytuacja na Ukrainie okaże się najpewniej już 7 lutego.
niedziela, 10 stycznia 2010
Arsenij Jaceniuk - nowa jakość na ukraińskiej scenie politycznej?
W związku ze zbliżającą się pierwszą turą wyborów prezydenckich na Ukrainie chciałbym przyjrzeć się osobom ubiegającym się o najwyższy urząd u naszego wschodniego sąsiada. Z racji tego, że nazwiska Tymoszenko, Juszczenko czy Janukowycz nie są obce polskiemu społeczeństwu, skoncentruję się na przybliżeniu postaci jednego z kandydatów, z tzw. drugiego szeregu.
Świeżość i doświadczenie ?
Arsenij Jaceniuk jest młodym, zaledwie 35-letnim ukraińskim politykiem, który zdążył już piastować szereg wysokich stanowisk państwowych. W zeszłym roku zdecydował się zawalczyć o najwyższą stawkę – fotel prezydenta. Swoją strategię wyborczą postanowił oprzeć na efekcie nowości, świeżości na ukraińskiej scenie politycznej. Miał być alternatywą dla skłóconych i opatrzonych polityków tj. Julia Tymoszenko, Wiktor Juszczenko, Wiktor Janukowycz czy Wołodymyr Łytwyn.
Jednak ten efekt nowości wydaję się być co najmniej dyskusyjny. Jaceniuk w swojej karierze politycznej zdążył już być: ministrem gospodarki Autonomicznej Republiki Krymu, wiceprezesem Narodowego Banku Ukrainy, wicegubernatorem obwodu odeskiego, ministrem gospodarki, ministrem spraw zagranicznych, zastępcą szefa sekretariatu prezydenta Wiktora Juszczenki, w końcu przewodniczącym Rady Najwyższej (ukraińskiego parlamentu). Były to funkcje, które pozwoliły mu zdobyć popularność, jednak nie zmuszały go do uczestnictwa w bieżącej walce politycznej, tym samym, pozwalały mu zachować polityczną świeżość. Jednak prawdę powiedziawszy na żadnym z zajmowanych stanowisk nie dokonał niczego szczególnego, traktował je raczej jako możliwość autopromocji. Nie prawdą jest także to, że Jaceniuk nie był nigdy związany z żadną, konkretną siła polityczną. Otóż w 2007 roku w przedterminowych wyborach parlamentarnych kandydował do Rady Najwyższej z trzeciego miejsca listy Naszej Ukrainy – Ludowej Samoobrony. To koalicja pomarańczowych (Naszej Ukrainy – Ludowej Samoobrony i Bloku Julii Tymoszenko) wyniosła go na przewodniczącego ukraińskiego parlamentu. W 2009 roku zdecydował się na samodzielną działalność polityczną. Powołał ruch społeczno-polityczny Inicjatywa Obywatelska Arsenija Jaceniuka „Front Zmian” i ogłosił, że będzie kandydował na prezydenta Ukrainy.
Polityczny program widmo
Konia z rzędem temu, kto odpowie na pytanie jakie poglądy polityczne ma Arsenij Jaceniuk. Nie bez przyczyny obdarzony został dwoma złośliwymi przezwiskami – „królik Bugs” i „kinder niespodzianka”. Jaceniuk stara się nie zajmować jednoznacznego stanowiska w większości najważniejszych kwestii ukraińskiej polityki. Stawia na wizerunek gładkiego, miłego, nikogo niedrażniącego polityka. Przykładowo, z jednej strony jako przewodniczący parlamentu podpisał list o gotowości uczestniczenia Ukrainy w Planie działań na rzecz członkostwa w NATO, jednak z drugiej strony stwierdził, że akcesja Ukrainy do tej struktury nie będzie możliwa w najbliższych latach.
Głównymi, deklarowanymi postulatami Frontu Zmian są: zachowanie demokracji, walka z kryzysem, stworzenie rynku wewnętrznego, zmniejszenie importu i zakończenie populizmu rządzących. Rzeczywiście ostatni postulat kompletnie niepopulistyczny!
W polityce zagranicznej Jaceniuk również lawiruje. Jest za NATO, a nawet przeciw. Co do Unii Europejskiej uważa, że Ukraina musi dokonać takich zmian, żeby to Unia się nią zainteresowała. W programie czytamy: „Ukraina nie powinna się prosić, lecz być zaproszoną”. Kolejną dość oryginalną propozycją jest stworzenie nowej organizacji międzynarodowej (Przestrzeń Wschodnioeuropejska) z centrum w Kijowie, która miałaby mieć przede wszystkim charakter ekonomiczny. Nie bardzo wiadomo na czym miałaby się ona koncentrować i czym miałaby się różnić od GUAM (Organizacji dla Demokracji i Rozwoju Gospodarczego), która nie odniosła specjalnego sukcesu.
Równie osobliwie wyglądają ogłoszone we wrześniu zeszłego roku cztery główne cele Jaceniuka: nowa industrializacja, przemysłowe gospodarstwo wiejskie (!?), zdrowy i wykształcony naród oraz zdolna do walki armia. Hasła te brzmią jak pobożny koncert życzeń, każdy może znaleźć dla siebie coś miłego. W jaki sposób chce osiągnąć postulowane zamierzenia, nie informuje!
Podsumowując należy stwierdzić, że program Jaceniuka nie jest w żaden sposób nowatorski, a tym bardziej realny i konkretny. Taka konstatacja musi rodzić zawód, gdyż można byłoby się spodziewać po młodej, europejskiej twarzy ukraińskiej polityki większych konkretów i śmielszej wizji.
Kampania w tonacji wojskowej
Kampania wyborcza Arsenija Jaceniuka w swych założeniach miała być oryginalna i przynieść wzrost poparcia. Po początkowych sukcesach sondażowych (poparcie w granicach 14-18%), kandydat ten systematycznie zaczął tracić. Promocja kandydata utrzymana była w tonacji wojskowej. Na plakatach wyborczych w barwach moro Jaceniuk jawi się jako mocny człowiek, natomiast jego wolontariusze rozdają materiały propagandowe w rozstawionych na ulicach miast namiotach przypominających te z demobilu. Ten wojskowy dryl rodzi raczej negatywne skojarzenia z III Rzeszą, od której naród ukraiński w czasie II wojny światowej niezmiernie ucierpiał. Wydaje się, że młodość, domniemana świeżość, europejski sznyt (znajomość języka angielskiego) Jaceniuka są zbyt małym kapitałem na zwycięstwo w styczniowych wyborach.
Ostatecznie bez szans
Na jesieni, podczas toczącej się kampanii wyborczej, pojawiła się plotka, że Jaceniuk jest tak naprawdę człowiekiem prezydenta Juszcenki, który zdając sobie sprawę z nikłych szans na reelekcję, wycofa się z wyścigu prezydenckiego i poprze Jaceniuka, który powalczy z Julią Tymoszenko o wejście do drugiej tury. Tak się jednak nie stało! Juszczenko pomimo marnego poparcia w sondażach podtrzymał swój udział w wyborach, a Jaceniuk tracił procenty z każdym tygodniem, tym samym potwierdzając wcześniejsze przypuszczenia, że w drugiej turze z Janukowyczem rywalizować będzie księżniczka pomarańczowej rewolucji.
Pomimo wielu krytycznych uwag pod adresem Arsenija Jaceniuka, należy stwierdzić, że jego czasowy, sondażowy sukces wziął się z silnej potrzeby, obecnej w ukraińskim społeczeństwie, na nowe twarze w polityce. Ludzie oczekują z utęsknieniem kogoś kto da nowy impuls, nową nadzieję. Jaceniuk te oczekiwania zawiódł. Nie potrafił przedstawić spójnego, wizjonerskiego programu, a jego kampania została poprowadzona w nieodpowiedni sposób. Wszystko na to wskazuje, że w drugiej turze poprze Julię Tymoszenko, licząc, że przy niej będzie mu dane kontynuować swą polityczną karierę. Jednak jestem przekonany, że nawet wyborcza porażka, nie będzie ostatnim zdaniem Jaceniuka na ukraińskiej scenie politycznej.


