piątek, 8 stycznia 2010

Błękit i pomarańcz, czyli kto zostanie nowym prezydentem Ukrainy?

1. Wiktor Janukowycz - lider sondaży, pewny uczestnik drugiej tury, poparcie 28-33%
2. Julia Tymoszenko - liderka wśród pomarańczowych kandydatów, z szansą na finalny sukces, poparcie 18-22%



3. Serhij Tihipko - coraz populariejszy kandydat, jednak bez szans na drugą turę, poparcie w okolicach 9%


68849b60438933c1a9b80a587067a160jpg
4. Arsenij Jaceniuk - początkowo czarny koń wyborów, obecnie poparcie na poziomie 5%


5. Wiktor Juszczenko - praktycznie bez szans na reelekcje, poparcie w granicach 3-4%


Juz 17 stycznia będzie miała miejsce pierwsza tura wyborów prezydenckich na Ukrainie. Dobiega końca pierwsza i jak wszystko na to wskazuje ostatnia kadencja prezydenta Wiktora Juszczenki. Niegdysiejszy lider pomarańczowej rewolucji, bohater narodowy, cieszy się dzisiaj śladowym poparciem wśród ukraińskiego społeczeństwa (3-4%), a aż 80% ankietowanych deklaruje, że na pewno na niego nie zagłosuje. Niepopularność urzędującego prezydenta znacznie przekroczyła złe oceny jakie miał pod koniec 2004 roku Leonid Kuczma. Analitycy i komentatorzy podkreślają, że Juszczenko podczas swoich rządów nazbyt skoncentorwał się na walce politycznej z Julią Tymoszenko, swoją niegdysiejszą partnerką z pomarańczowego Majdanu, dymisjonując ją z funkcji premiera, powołując następnie na to stanowisko, zdawać by się mogło swojego największego wroga Wiktora Janukowycza, ponownie powołując Tymoszenko po przywróceniu pomarańczowej koalicji w Radzie Najwyzszej, oskarżajac ją w końcu o wszystko co złe na Ukrainie, o zdradę kraju itd. Pozytywne aspekty prezydentury (poprawne stosunki z Polską, starania o członkostwo Ukrainy w NATO i UE, polityka historyczna - kwestia upamiętnienia ofiar Wielkiego Głodu) były dalece niewystarczające w porównaniu z obietnicami z Majdanu.
Obecnie Juszczenko zdając sobie coraz bardziej sprawę z tego, że nie wygra wyborów, robi wszystko aby zaszkodzić Julii Tymoszenko. Pod koniec roku pojawiły się w Kijowie plotki, że w zamian za poparcie lokalnej administracji (gubernatorzy nominowani są przez prezydenta) w czasie wyborów dla Wiktora Janukowycza, ten w wypadku wygranej, powołałby Juszczenkę na urząd premiera, a jego partia Nasza Ukraina stworzyłaby koalicję parlamentarną z Partią Regionów. Prezydent i lider opozycji natychmiast zdementowali te pogłoski, ale scenariusz taki wskazuje, że w ukraińskiej polityce jest możliwe już niemal wszystko.
Spośród tzw. pomarańczowych kandydatów największe szanse na zwycięstwo ma urzędująca premier Julia Tymoszenko, która w drugiej turze (żadne z kandydatów nie ma szans na zwycięstwo w pierwszej) powinna zebrać głosy pozostałych „pomarańczowych”, którzy uznają ją za mniejsze zło niż Wiktora Janukowycza. Pomimo tego, że w równym stopniu zaangażowana była w „polityczną wojnę domową” z prezydentem Juszczenką, to właśnie ona wyszła z niej obronną ręką i pomimo bardzo silnego kryzysu gospodarczego, pozostaje najpoważniejszą, obok Janukowycza, pretendentką do najwyższego urzędu w państwie.
Paradoksalnie największym poparciem w sondażach cieszy się, największy przegrany pomarańczowej rewolucji – Wiktor Janukowycz. Niezmiennie wysokie poparcie uzyskuje na wschodzie kraju, jednak może mieć problem ze zgromadzeniem ponad 50% głosów w drugiej turze w skali całego kraju. Wszystko na to wskazuje, że jego wygrana bądź porażka liczona będzie w niewielkim procencie. Janukowycza dużo nauczyła lekcja z 2004 roku, stał się bardziej stonowanym politykiem, podszkolił ukraiński, nie jest już tak jednoznacznie prorosyjski, stara się zabiegać o głosy wszystkich Ukraińców. Czy taka strategia będzie się opłacała zobaczymy już niebawem.
Oprócz triumwiratu – Juszczenko, Tymoszenko i Janukowycz, w wyborach uczestniczy wielu pomniejszych kandydatów. Stałymi nazwiskami na karcie wyborczej będą: Petro Symonenko (4%) – lider komunistów, Ołeksandr Moroz (1-2%) – lider socjalistów czy Wołodymyr Łytwyn (2-3%) – lider Bloku Łytwyna. Kilkuprocentowe poparcie mają jeszcze Arsenij Jaceniuk i Serhij Tihipko.
Arsenij Jaceniuk jest niezwykle ciekawą postacią na ukraińskiej scenie politycznej. Mający zaledwie 35 lat Jaceniuk, obdarzony dwoma przezwiskami – „królik Bugs” oraz „kinder niespodzianka”, zdążył już piastować wiele poważnych funkcji państwowych, był wiceprezesem Narodowego Banku Ukrainy, ministrem gospodarki, spraw zagranicznych, pierwszym zastępcą sekretariatu prezydenta Wiktora Juszczenki czy w końcu przewodniczącym Rady Najwyższej. W 2009 roku został liderem nowej siły politycznej Frontu Zmian. Partia ta nie ma sprecyzowanego programu wyborczego. Początkowo Jaceniuk cieszył się dość znacznym poparciem w sondażach (w granicach 14-18%) z racji pewnego efektu nowości w ukraińskiej polityce, jednak źle poprowadzona kampania wyborcza spowodowała, że obecnie jedynie 5% ukraińskich wyborców chce na niego głosować, co zaprzepaszcza jego szanse na drugą turę.
Drugim kandydatem z kilkuprocentowym poparciem, z tendencją wzrostową w ostatnim czasie, jednak bez szans na walkę w drugiej turze, jest Serhij Tihipko. Był on prezesem Narodowego Banku Ukrainy, szefem sztabu wyborczego Wiktora Janukowycza w czasie wyborów w 2004 roku, po których wycofał się z czynnego życia politycznego. Powrócił w 2008 roku zostając doradcą premier Julii Tymoszenko, a w 2009 roku zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich i został szefem partii Silna Ukraina.
W przeciwieństwie do roku 2004 , tegoroczne wybory prezydenckie na Ukrainie, nie wywołują już tak silnych emocji wśród społeczeństwa. Ludzie są zmęczeni polityką, zawiedzeni wszystkimi siłami politycznymi, niespełnionymi deklaracjami z Majdanu. Nie wierzą w żadną przełomową zmianę po wyborze nowego prezydenta. Jednak, może mało pocieszającym, acz znaczącym skutkiem pomarańczowej zmiany, jest fakt, że na kilka dni przed wyborami nie znamy ich zwyciężcy i nikt nie spodziewa się masowych fałszerstw podczas głosowania!!!







TOP 10 gruzińskiej polityki 2009 - podsumowanie, część 2

6. Wizyta wiceprezydenta USA Joe Bidena w Gruzji - 22-23 lipca
7. Wenezuela (prezydent Hugo Chavez) uznaje niepodległość Abchazji i Osetii Południowej - 10 września
8. Raport na temat wojny rosyjsko-gruzińskiej - 30 września
9. Zatrzymanie przez Osetyjczyków czterech niepełnoletnich Gruzinów - mediuje w sprawie ich uwolnienia komisarz Rady Europy ds. praw człowieka - Thomas Hammaberg - 4 listopada
10. Znowelizowana ordynacja wyborcza przed wyborami samorządowymi w maju 2010 roku - głowni kandydaci na mera Tbilisi - Gigi Ugulawie i Irakli Alasania - 28 grudnia


+Address+Situation+5PoxyJ8LECSl.jpg

6. 22-23 lipca - wizyta wiceprezydenta USA Joe Bidena. Zadeklarował amerykańskie poparcie dla gruzińskiej integralności terytorialnej, jednak odmówił w nieformalnych rozmowach pomocy na rzecz odbudowy gruzińskiej armii po przegranej wojnie z Federacją Rosyjską. Wizyta ta zwiastowała nowy etap w relacjach na linii Tbilisi-Waszyngton, z modelu idealistycznego na model realistyczno-pragmatyczny.

7. 10 września - wenezuelski prezydent Hugo Chavez uznaje niepodległość Abchazji i Osetii Południowej. Tym samym Wenezuela staje się trzecim krajem, obok Federacji Rosyjskiej i Nikaragui oraz palestyńskiego Hamasu, który uznał niezależność gruzińskich terytoriów separatystycznych. 15 grudnia Suchumi i Cchinwali zostały uznane jeszcze przez wyspiarskie państwo na Oceanie Spokojnym - Nauru.

8. 30 września - publikacja raportu na temat wojny rosyjsko-gruzińskiej, przygotowanego przez Niezalezną Międzynarodową Misję Wyjaśniającą (IIFFMSG) kierowaną przez Heidi Tagliavini, pod auspicjami Unii Europejskiej. Dokument obwinia o wywołanie wojny obydwie strony. Stwierdza, że Federacja Rosyjska przed wybychem konfliktu wykonała szereg kroków eskalujących napięcię na Kaukazie, jednak to Gruzja pierwsza ruszyła do bezpośredniego ataku na Osetię Południową. Zarówno Tbilisi, jak i Moskwa interpretowały raport na swoją korzyść.

9. 4 listopada - zatrzymanie przez Osetyjczyków czterech niepełnoletnich Gruzinów z wioski Tirdzinsi, położonej przy granicy administracyjnej między tzw. Gruzją właściwą a rejonem cchinwalskim. Gruzini zostali wypuszczeni dopiero w grudniu dzięki mediacji komisarza ds. praw człowieka Rady Europy Thomasa Hammaberga. Sytuacja ta spowodowała ponowny wzrost napięcia w rejonie Kaukazu Południowego.

10. 28 grudnia - przyjęcie przez parlament gruziński, po wielomiesięcznych dyskusjach pomiędzy stroną rządową a opozycją, znowelizowanej ordynacji wyborczej przed planowanymi na maj 2010 roku wyborami samorządowymi. Będą one pierwszą konfrontacją pomiędzy obozem władzy a opozycją od wojny sierpniowej. Ordynacja zakłada bezpośrednie, po raz pierwszy, wybory mera Tbilisi (kandydat, żeby zwciezyć musi zdobyć 30% głosów, opozycja opowiadała się za przynajmniej 45% progiem głosów). Kandydatem rządzącego Zjednoczonego Ruchu Narodowego będzie dotychczasowy mer stolicy Gigi Ugulawie, natomiast najpoważniejszym kandydatem opozycji lider Aliansu dla Gruzji, były ambasador Gruzji przy ONZ - Irakli Alasania.

TOP 10 gruzińskiej polityki 2009 - podsumowanie, część 1

5. Rosyjskie weto wobec Misji ONZ w Gruzji - 15 lipca

Źródło: http://kraigpaulsen.com/blog/wp-content/uploads/2009/05/veto.png

4. Ćwiczenia natowskie "Cooperative Longbow'09 - Cooperative Lancer'09" - 6 maja - 11 czerwca


Źródło: http://www.mojeopinie.pl/img/zoom0/georgian_troops.JPG

3. Bunt w bazie wojskowej w Muchrowani - 5 maja






2. Demonstracje antyprezydenckie IV-VI.2009, jedna z liderek opozycji Nino Burdżanadze



Źródło: http://www.irishtimes.com/newspaper/images/tile/2009/0410/1224244363393_1.jpg




1. Podpisanie Karty Strategicznego Partnerstwa pomiędzy USA a Gruzją - 9 stycznia






1. 9 stycznia - podpisanie przez odchodzącą amerykańską administrację prezydenta George'a W. Busha z rządem gruzińskim Karty Strategicznego Partnerstwa. Dokument podpisany został przez sekretarz stanu Condoleezzę Rice i gruzińskiego ministra spraw zagranicznych Grigola Waszadze. Karta ma na celu pogłębianie współpracy pomiędzy Waszyngtonem a Tbilisi w następujących dziedzinach: obrona, gospodarka, kwestie społeczne oraz wzmacnianie gruzińskich instytucji demokratycznych.


2. 9 kwietnia - w osiemnastą rocznicę odzyskania przez Gruzję niepodległości, początek antyrządowych protestów zorganizowanych przez różne partie opozycyjne. Celem protestujących było usunięcie prezydenta Micheila Saakaszwilego z zajmowanego stanowiska. Demonstracje generalnie przebiegały w pokojowy sposób, nie interweniowała policja, jednak nie przyniosły one zakładanego celu i wygasły po upływie trzech miesięcy. Saakaszwili pomimo przegranej wojny i spadku zaufania wśród społeczeństwa, pozostaje najpopularniejszym gruzińskim politykiem.


3. 5 maja - bunt w bazie wojskowej w Muchrowani, aresztowanie kilkunastu wojskowych, w tym Giję Gwaladze - dowódcę gruzińskich sił specjalnych. Obóz rządowy oskarżył buntowników o próbę zamachu stanu i storpedowanie rozpoczynających się w maju ćwiczeń natowskich, opozycja natomiast oskarżyła władze o celową prowokację mającą na celu odwrócić uwagę społeczeństwa od złej sytuacji w kraju.


4. 6 maja - 11 czerwca - ćwiczenia natowskie w Gruzji "Cooperative Longbow'09 - Cooperative Lancer'09" - kolejne z cyklu wspólnych ćwiczeń armii gruzińskiej oraz armii krajów natowskich. Wobec manewrów swój zdecydowany sprzeciw zgłosiła Federacja Rosyjska twierdząc, że nie służą one stabilizacji na Kaukazie Południowym.


5. 15 lipca - Federacja Rosyjska zgłasza weto wobec misji ONZ w Gruzji ustanowionej 16 lat temu na linii konfliktu między tzw. Gruzją właściwą a Abchazją. Wcześniej Rosja sprzeciwiła się istnieniu misji OBWE w Osetii Południowej. Tym samym jedyną grupą kontrolną przebywającą w Gruzji pozostaje Misja Obserwatorów Unii Europejskiej, która ma mandat do 14 września 2010 roku.





























sobota, 2 stycznia 2010

Przebieg wojny sierpniowej - skutki bezpośrednie dla Gruzji oraz pierwsze reakcje innych państw


Źródło: http://www.kaukaz.pl/grafika/mapy_wszystkie/mapa_agresja.jpg


2. Przebieg wojny sierpniowej – skutki bezpośrednie dla Gruzji oraz pierwsze reakcje innych państw


W celu pełniejszego zrozumienia skutków wojny dla Gruzji, Federacji Rosyjskiej, państw obszaru byłego Związku Radzieckiego i Unii Europejskiej, NATO oraz dla Stanów Zjednoczonych, warto przyjrzeć się jej przebiegowi.
Wzajemne prowokacje strony gruzińskiej i osetyjskiej trwały od początku sierpnia. Prezydent Saakaszwili próbował łagodzić spór (trudno rozstrzygnąć czy miał takie rzeczywiste zamiary czy jego działania miały charakter li tylko propagandowy) wysyłając do Osetii Południowej swojego ministra ds. reintegracji Temura Jakobaszwilego w celu prowadzenia bezpośrednich rozmów z drugą stroną. Jednak nikt z nim nie chciał rozmawiać, a wzajemny ostrzał pozycji militarnych trwał nadal. Jeszcze 7 sierpnia Micheil Saakszwili w telewizyjnym orędziu ogłosił jednostronne zawieszenie broni i zaproponował Osetyjczykom szeroką autonomię wewnątrz Gruzji1. Apel ten nie przyniósł pożądanego rezultatu. Doszło do dalszej eskalacji napięć. W nocy z 7 na 8 sierpnia rozpoczął się konflikt, który do historii przeszedł pod nazwą „wojny sierpniowej” lub „wojny pięciodniowej”2. W tym miejscu dochodzimy do najbardziej newralgicznego punktu czyli wskazania państwa, które rozpoczęło działania zbrojne. Strona gruzińska uważa, że jej operacja „przywracania porządku konstytucyjnego” w Osetii Południowej była odpowiedzią na wtargnięcie 58 armii rosyjskiej na teren Gruzji (Osetia Pd.) przez tunel Rocki (tzw. akcja „przymuszenia Gruzji do pokoju”)3. Strona rosyjska reprezentuje natomiast odmienne stanowisko: wkroczenie jej wojsk miało na celu obronę obywateli Federacji Rosyjskiej (Osetyjczycy, którzy otrzymali rosyjskie obywatelstwo w wyniku akcji tzw. paszportyzacji).
W pierwszych dniach konfliktu zdawało się, że to Gruzini mogą odnieść zwycięstwo. Wojska gruzińskie już 8 sierpnia zajęły stolicę okręgu cchinwalskiego i zdawały się mieć otwartą drogę na Dżawę i tunel Rocki4. Jednak tego samego dnia nastąpił zmasowany atak lądowych i powietrznych sił rosyjskich, który zmienił diametralnie przebieg zdarzeń. Rosjanie rozpoczęli walkę o Cchinwali i ostrzał strategicznych obiektów militarnych w Gruzji.
10 sierpnia Gruzini musieli uznać swoją porażkę i wycofać się z Cchinwali. Jednak wojska rosyjskie nie zamierzały zakończyć swojej akcji jedynie na odzyskaniu kontroli nad Osetią Południową, kontynuując swój marsz w kierunku miasta Gori (znajdujące się w ramach tzw. Gruzji właściwej). Do wojny włączyły się również siły abchaskie (10 sierpnia), chcące odzyskać kontrolę nad terytorium tzw. Górnej Abchazji (położonym w Wąwozie Kodorskim)5. Atak ten, przy pomocy rosyjskiej był kontynuowany aż do zajęcia miast w zachodniej Gruzji (Zugdidi, Poti i Senaki) wraz ze zniszczeniem w nich gruzińskiej infrastruktury militarnej (11 sierpnia).
Główne działania wojenne zostały zakończone 12 sierpnia wraz z uzgodnieniem, przez prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego (Francja sprawowała wtedy prezydencje w Unii Europejskiej) oraz prezydenta Federacji Rosyjskiej Dmitrija Miedwiediewa, sześciopunktowego planu rozwiązania konfliktu6. Dokładnie o godzinie 11.00 rosyjski prezydent ogłosił zakończenie „operacji przymuszania Gruzji do pokoju”7. Jednak nie oznaczało to opuszczenia terytorium Gruzji przez wojska rosyjskie. Sytuacja nadal pozostawała niezwykle napięta, dochodziło jeszcze do licznych incydentów, tj.: 15 sierpnia – ruch oddziałów rosyjskich w kierunku drugiego największego gruzińskiego miasta (Kutaisi) oraz zbombardowanie przez rosyjskie samoloty Parku Narodowego Borżomi, 18 sierpnia – wkroczenie wojsk rosyjskich do osetyjskiego miasta Akhalgori (przed wojną kontrolowanego przez stronę gruzińską) oraz wysadzenie będącego pod rosyjską kontrolą mostu kolejowego w Kaspi (w połowie drogi między Gori a Tbilisi).
Gruzini w wojnie pięciodniowej ponieśli absolutną klęskę. Ich armia została doszczętnie rozbita, tak samo, jak z ogromnym wysiłkiem konstruowana, infrastruktura militarna i cywilna. Można stwierdzić, że interwencja prezydenta Sarkozy'ego i ministra spraw zagranicznych Francji Bernarda Kouchnera w imieniu całej UE uchroniła Gruzję przed zajęciem jej całego terytorium przez Rosję i obaleniem jej prezydenta Micheila Saakaszwilego. Wojna ukazała w szerokim zakresie słabość gruzińskiego państwa, brak wystarczającego wyszkolenia żołnierzy, kompletne fiasko dowodzenia armią (czego najlepszym obrazem był chaotyczny odwrót gruzińskich sił z Gori w kierunku stolicy Tbilisi) oraz złą taktykę wojenną (brak zbombardowania tunelu Rockiego, co skutecznie zablokowałoby wkroczenie armii rosyjskiej do Gruzji, gdyż jest to jedyne miejsce łączące obydwa kraje w górzystym Kaukazie)8. Morale armii podupadło, gruzińskie społeczeństwo pogrążyło się w apatii, gruzińska gospodarka wyhamowała z 12,5% wzrostu PKB w 2007 roku do 6,7% w 2008, nastąpił exodus turystów, w tzw.Gruzji właściwej pojawiło się od 100 do 150 tys. uchodźców9, pod nieustannym zagrożeniem pozostaje główny szlak komunikacyjny pomiędzy wschodem a zachodem kraju, uległ nadwątleniu status Gruzji jako kraju stabilnego dla inwestorów zagranicznych oraz potencjalnego obszaru tranzytowego, oddaliła się perspektywa członkostwa Gruzji w NATO (nie wspominając o Unii Europejskiej)10. Nastąpił dalszy wzrost napięcia wewnętrznego pomiędzy prezydentem Saakaszwilim a opozycją, Gruzja faktycznie straciła jakąkolwiek kontrolę oraz wpływ na Abchazję i Osetię Południową, a także przyszło jej zmagać się z tymi wszystkimi konsekwencjami konfliktu w czasie światowego kryzysu gospodarczego.
W przebiegu wojny gruzińsko – rosyjskiej warto również zwrócić uwagę na zaangażowanie innych aktorów stosunków międzynarodowych oraz na ich pierwsze reakcje i komentarze. Najistotniejszą rolę, o czym już wcześniej wspomniałem, odegrał prezydent Francji Nicolas Sarkozy, którego akcja dyplomatyczna prowadzona w imieniu 27 europejskich państw doprowadziła do zakończenia działań zbrojnych.
Swoje zaangażowanie wykazali także inni przywódcy światowi: Angela Merkel (kanclerz Republiki Federalnej Niemiec), która odwiedziła Tbilisi (17 sierpnia), deklarując swoje wsparcie dla Gruzji i zapewniając, że kraj ten pewnego dnia zostanie członkiem NATO oraz Condolezza Rice (sekretarz stanu USA), która również zapewniła Saakaszwilego o amerykańskim wsparciu dla integralności terytorialnej kraju i otwartej ścieżce do Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz skłoniła gruzińskiego przywódcę do podpisania porozumienia Sarkozy – Miedwiediew (15 sierpnia).
Postawę silnie progruzińską przyjęli liderzy państw Europy Środkowo – Wschodniej (Wiktor Juszczenko – prezydent Ukrainy, Valdas Adamkus – prezydent Litwy, Toomas Ilves – prezydent Estonii, Ivars Godmanis – premier Łotwy) na czele z prezydentem Polski Lechem Kaczyńskim, którzy udzielili temu krajowi i jego kierownictwu silnego poparcia w czasie wiecu 12 sierpnia w Tbilisi, w którym uczestniczyło 150 tys. Gruzinów11. Prezydent RP wystąpił z niezwykle mocnym przesłaniem, jednoznacznie potępiającym Kreml: „Kto dał Rosji szczególne prawo do godności? Dlaczego Moskwa może dawać komuś nauczki?” oraz „Nasi sąsiedzi ze wschodu (Rosja) pokazali twarz, którą znamy od lat. Rosja uważa, że narody wokół niej powinny jej podlegać. My mówimy nie!”12. Jednak nie było to wspólne stanowisko wszystkich unijnych krajów. W reakcji na konflikt między Tbilisi a Moskwą będzie można jeszcze później doskonale obserwować daleko idący rozdźwięk, właśnie na łonie Unii Europejskiej czy Sojuszu Północnoatlantyckiego przy okazji wypracowywania wspólnego stanowiska wobec Federacji Rosyjskiej.
Jednak już w pierwszych dniach wojny unaoczniły się wyraźne tendencje: od zdecydowanej progruzińskiej postawy państw bałtyckich i Polski, lecz także Szwecji, Danii i Wielkiej Brytanii (wizyta lidera konserwatystów Davida Camerona w Tbilisi) przez ostrożną reakcję Francji, Niemiec i Włoch, po bierną reakcję większości państw, a czasami wręcz przychylną Rosji (Słowacja)13. Stany Zjednoczone, sojusznik Gruzji i prezydenta Saakaszwilego, pomimo krytycznej retoryki wobec Moskwy i wykonywania symbolicznych gestów nie zdecydowały się na żadne poważne kroki, ustępując pola liderom UE. Żaden z krajów nie podjął działań w celu militarnego wsparcia Gruzji.
Ostatnią grupą państw, których reakcja na wydarzenia sierpniowe powinna być brana pod uwagę są sąsiedzi Gruzji (Armenia i Azerbejdżan) oraz pozostałe kraje obszaru Wspólnoty Niepodległych Państw. Reakcje te można podzielić na cztery grupy: poparcie dla działań rosyjskich (Białoruś, jednak z ogromnym opóźnieniem), krytyka (Ukraina – prezydent Juszczenko oraz stonowane stanowisko premier Julii Tymoszenko), wstrzemięźliwość (Armenia, Azerbejdżan, Kazachstan, Mołdawia, Kirgistan, Turkmenistan) oraz brak postawy (Uzbekistan i Tadżykistan)14.Najważniejszym, bezpośrednim skutkiem wojny pięciodniowej dla tej przestrzeni jest jasny sygnał wysłany przez Moskwę, że obszar byłych republik radzieckich traktuje jako swoją strefę wpływów i nie zawaha się użyć żadnych środków w celu jej utrzymania. W oczach krajów Europy Wschodniej i Azji Centralnej osłabieniu uległ wizerunek Zachodu, który zareagował z opóźnieniem i nie potrafił wypracować wspólnego zdania.
Najostrzej na rosyjski atak na Gruzję zareagowała Ukraina (jedynie ośrodek prezydencki), która potępiła działania Federacji Rosyjskiej i zażądała natychmiastowego wycofania wojsk rosyjskich. Neutralne stanowisko zajął obóz polityczny skupiony wokół premier Julii Tymoszenko. Po drugiej stronie można umieścić Białoruś, której prezydent Aleksander Łukaszenko, nie bez pewnego ociągania, poparł Moskwę. Reakcja pozostałych krajów była znacznie bardziej zróżnicowana. Azerbejdżan stwierdził, że Gruzja miała pełne prawo podjąć kroki celem przywrócenia integralności terytorialnej kraju. Natomiast Armenia (najwierniejszy sojusznik Rosji na Kaukazie Południowym), Mołdawia (mająca swój własny problem z separatystycznym Naddniestrzem) oraz Kazachstan nie opowiedziały się po żadnej ze stron konfliktu15. Kirgistan i Turkmenistan zaapelowały o pokojowe rozwiązanie sporu.
1Marcin Ociepa, Kalendarium działań wojennych na terenie Gruzji, „Międzynarodowy Przegląd Polityczny”, nr 3(23) 2008 rok, s.34.
2Jean Radvanyi, Quand les „grands” jouent en Ossetie, „Le Monde diplomatique”, 09.2008, s.12.
3Adam Eberhardt, Wojna rosyjsko-gruzińska 2008 r. - polityka Fedracji Rosyjskiej i jej konsekwencje, „Sprawy międzynarodowe”, nr 3, 07-09.2008, s.8.
4Svante E.Cornell, Johanna Popjanevski, Niklas Nilsson, Russia's war in Georgia: causes and implications for Georgia and the world, Tbilisi 2008, s.16.
5Drugi front w Abchazji, „Wiadomości OSW”, 11.08.2008, www.osw.waw.pl.
6Charles King, The Five-Day War, „Foreign Affaires”, 11-12.2008, s.9.
7Wojna w Gruzji, „Wiadomości OSW”, 11.08.2008, www.osw.waw.pl.
8Tomasz Szulc, Zakłamana wojna, „Raport:Wojsko, Technika, Obronność”, 09.2008, s.24.
9The consequences of the war between Georgia and Russia, dokument Parliamentary Assembly Council of Europe, 1.10.2008.
10Richard Weitz, Global insights: Georgia casts shadowon NATO-Russia reconciliation, Portal internetowy World Politics Review, http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=3634, 14.06.2009.
11Paul Gillespie, The European Union and Russia after Georgia, Portal internetowy Open Democracy, http://www.opendemocracy.net/article/the-european-union-and-russia-after-georgia, 10.09.2008.
12Mikołaj Wójcik, Politycy o wystapieniu prezydenta, „Dziennik”, 14-15.08.2008, s.6.
13Joint statement on Georgia – Russia war by presidents of Poland, Estonia, Latvia and Lithuania, Portal internetowy Georgian Daily Independent Voice, http://georgiandaily.com/index.php?option=com_content&task=view&id=5572&Itemid=65, 9.08.2008.
14Aleksandra Jarosiewicz, Wojciech Konończuk, Tadeusz A.Olszański, Konsekwencje wojny w Gruzji dla stosunków Rosji z państwami obszaru WNP, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008, s.18.
15After August 2008: consequences of the russian – georgian war, Tbilisi 2008, Caucasus Institute for Peace, Democracy and Development, s.16.

Wojna gruzińsko-rosyjska - przyczyny konfliktu

Źródło: http://ziomalstwo.blox.pl/resource/z5568157X.jpg



Źródło: http://bi.gazeta.pl/im/6/5571/z5571516X.jpg


W dwóch następnych postach chciałbym przyblizyć kulisy i przebieg konfliktu pomiędzy Federacją Rosyjską a Gruzją z sierpnia 2008 roku. Najpierw postaram się wyjaśnić przyczyny wybuchu wojny,a następnie zrelacjonować jej przebig i pierwsze reakcje innych państw. Obydwa fragmenty pochodzą z mojego artykułu "Strategiczne następstwa konfliktu gruzińsko-rosyjskiego z rozróżnieniem na wymiar regionalny i globalny".


1. Przyczyny konfliktu - tło historyczne

Wybuch wojny gruzińsko – rosyjskiej 8 sierpnia 2008 roku dla uważnych obserwatorów wydarzeń na tzw. Zakaukaziu lub Kaukazie Południowym nie był kompletnym zaskoczeniem1. Napięcie między Tbilisi a Moskwą narastało od czasu rewolucji róż (2003 rok) czyli od aksamitnej zmiany władzy w Gruzji, na urzędzie prezydenta z Eduarda Szewardnadze na Micheila Saakaszwilego2. Pomimo deklaratywnych zapowiedzi nowego prezydenta o jego szczególnym przywiązaniu do poprawy i ułożenia na nowo stosunków pomiędzy Gruzją a Federacją Rosyjską (taka deklaracja została zapisana w rządowym dokumencie „Strategia polityki zagranicznej 2006-2009”) relacje pomiędzy dwoma państwami z każdym rokiem prezydentury Saakaszwilego wchodziły w kolejną fazę turbulencji3. Koncepcja przywódcy gruzińskiego, zdaje się, była z góry skazana na porażkę. Celem Saakaszwilego było ułożenie partnerskich stosunków między Tbilisi a Moskwą, co Kreml ex catedra odrzucał, traktując swojego południowego sąsiada jako część tzw. bliskiej zagranicy (byłe republiki Związku Radzieckiego), gdzie rosyjski wpływ na wydarzenia jest czymś naturalnym, a polityka tych krajów winna być podporządkowana interesom Moskwy. Zamierzenie prezydenta Gruzji było jak najbardziej słuszne i nawet jego obecni przeciwnicy go nie kwestionują, krytyce natomiast poddawane były często metody, sposoby i środki, za pomocą których miało ono być realizowane. Przywódca Gruzji prowadził swoją politykę częstokroć w sposób nieprzemyślany, nader impulsywny, co przejawiało się przede wszystkim w nadmiernie ostrej i buńczucznej retoryce względem Rosji i zbyt jednostronnym przestawieniu torów gruzińskiej polityki zagranicznej na kurs prozachodni, co w Moskwie jednoznacznie było odbierane jako kurs antyrosyjski.
Na całokształt zdarzeń skutkujących wybuchem konfliktu zbrojnego pomiędzy obydwoma krajami w sierpniu zeszłego roku złożyło się wiele elementów. Były to m.in. zdecydowany sprzeciw Moskwy wobec gruzińskich starań o integrację z Unią Europejską i Sojuszem Północnoatlantyckim, zacieśnianie stosunków z byłymi krajami bloku wschodniego (m.in. z Ukrainą Wiktora Juszczenki, Polską Lecha Kaczyńskiego czy Litwą Valdasa Adamkusa), strategiczne partnerstwo Gruzji ze Stanami Zjednoczonymi, próba uniezależnienia energetycznego Gruzji od Rosji poprzez dywersyfikację dostaw gazu i ropy (m.in. oddanie do użytku w 2005 roku ropociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan)4, strukturalne i gospodarcze reformy wewnętrzne umacniające państwowość gruzińską oraz dążenie przez Tbilisi do uregulowania statusu swoich republik separatystycznych czyli Abchazji i Osetii Południowej.
Te strategiczne cele i ich realizacja napotykały często na przeszkody, które przejawiały się w zatargach między obiema stolicami: odcięcie dostaw rosyjskiego gazu do Gruzji (styczeń 2006 rok), rosyjskie embargo na gruzińskie wina, produkty pochodzenia roślinnego oraz wodę mineralną Borżomi ( główne produkty eksportowe, marzec 2006 rok)5, aresztowanie rosyjskich oficerów oskarżonych przez władze gruzińskie o szpiegostwo na rzecz GRU (wrzesień 2006)6, kampania antygruzińska w Rosji oraz odwołanie ambasadora rosyjskiego z Tbilisi (jesień 2006), loty rosyjskich samolotów szpiegowskich nad terytorium gruzińskim (sierpień 2007), kryzys wewnętrzny w Gruzji wykorzystywany politycznie przez Moskwę w celu podważenia wiarygodności prezydenta Saakaszwilego (listopad 2007 roku) oraz wzajemne działania zaczepne i prowokacje wokół Abchazji i Osetii Południowej od wiosny 2008 roku.
Wszystkie te elementy wyżej przeze mnie wymienione w konsekwencji złożyły się na tak silne zaognienie kontaktów na linii Moskwa-Tbilisi, że doprowadziły do wojny. Jednak, jak wskazuje wiele faktów obydwie strony, a szczególnie strona rosyjska, od dłuższego czasu dosyć starannie przygotowywały się do wzajemnej konfrontacji.
Do grudnia 2007 roku Federacja Rosyjska utworzyła dwie nowe jednostki na Kaukazie Północnym, dwie brygady piechoty górskiej mające swoje siedziby w Botlichu (Dagestan) i w Zielenczuckiej (Karaczajo-Czerkiesja). Zadbano także o rozwój odpowiedniej infrastruktury, budując drogę z Botlichu do granicy z Gruzją oraz modernizując linię kolejową od granicy rosyjskiej do abchaskiego miasta Oczamczire, która najpewniej została użyta do nielegalnego przerzucania sprzętu wojskowego. Strona rosyjska w maju 2008 roku zdecydowała się na powiększenie kontyngentów swoich wojsk tzw. sił pokojowych w Abchazji i Osetii Południowej7. Kolejnym wydarzeniem mogącym świadczyć o zbliżającym się kryzysie, była organizacja przez Rosję ćwiczeń wojskowych „Kaukaz 2008” na Kaukazie Północnym od 15 lipca 2008 roku i zbudowanie infrastruktury wojskowej (obozy polowe, punkty zaopatrzenia), która została potem wykorzystana do ataku na Gruzję. Co ważne już 5 sierpnia (czyli na 3 dni przed wybuchem wojny) dokonano ewakuacji 800 cywili z Osetii Południowej do Osetii Północnej (wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej) oraz media rosyjskie zaczęły ostrą, antygruzińską kampanię.
Jednak i po stronie gruzińskiej wydaje się, że czynione były pewne przygotowania do siłowego uregulowania kwestii osetyjskiej i abchaskiej. Warto przypomnieć, że pierwsza próba zbrojnego podporządkowania zbuntowanych republik separatystycznych miała miejsce tuż po objęciu władzy przez Saakaszwilego na wiosnę i latem 2004 roku. Działania takie podjęła administracja „reformatorów”, idąc niejako za ciosem po udanym obaleniu Asłana Abaszydze – przywódcy separatystycznej Adżarii8. Akcje te nie przyniosły spodziewanych rezultatów i Tbilisi musiało uznać swoją porażkę. Rządzący Gruzją zmienili koncepcję na bardziej pokojową i zaproponowali Abchazom i Osetyjczykom szeroką autonomię w ramach państwa gruzińskiego ( propozycja złożona wiosną 2008 roku, podobną ofertę przygotował i przedstawił Abchazom minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmaier), jednak były one odrzucane, separatyści opowiadali się za swoją pełną niepodległością9.
Oprócz tych koncepcji, wszystko na to wskazuje, działania władz gruzińskich podążały dwutorowo, jednocześnie opracowywano plan ewentualnych działań wojennych na wypadek siłowego podporządkowania Suchumi i Cchinwali. Takie zarzuty pod adresem prezydenta Micheila Saakaszwilego sformułowali jego byli, bliscy współpracownicy: Irakli Alasania (były ambasador Gruzji przy ONZ) i Irakli Okruaszwili (były minister obrony Gruzji). Nieoficjalny plan ataku na Osetię Południową zakładał zajęcie Cchinwali, następnie uderzenie na drugie pod względem wielkości miasto – Dżawę, aż do podejścia wojsk gruzińskich do tunelu Rockiego (długość 3,6 km), będącego jedynym możliwym korytarzem łączącym Gruzję (dokładnie rejon Osetii Południowej) z Federacją Rosyjską (rejon Osetii Północnej).
Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, która ze stron była bezpośrednim sprawcą sierpniowego konfliktu, jednak na podstawie powyższych informacji można stwierdzić, że żadna ze stron nie ma do końca czystych rąk.
1Maciej Falkowski, Kalendrium konfliktu rosyjsko-gruzińskiego, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008, s.2.
2Jonathan Wheatley, Georgia from National Awakening to Rose Revolution, Berlin 2005, s.194.
3Dokument Foreign Policy Strategy 2006-2009 dostępny jest na oficjalnej stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Gruzji, www.mfa.gov.ge.
4Silvia Serrano, Michele Kahn, Géorgie 2005: Des réformes ŕ consolider, „Le courrier des pays de l'Est. La Russie et les autres pays de la CEI en 2005”, styczeń-luty 2008, Paryż, s.121.
5 Maciej Falkowski, Bartosz Cichocki, współpraca Jacek Wróbel, Rosyjskie sankcje ekonomiczne wobec Gruzji i Mołdawii, „Wiadomości OSW”, z dn.20.04.2006, www.osw.waw.pl.
6Maciej Falkowski, Czy rosyjsko-gruzińska "zimna wojna" przerodzi sie w otwarty konflikt?, “Wiadomości OSW”, z dn.27.07.2006, www.osw.waw.pl.
7Marek Menkiszak, Rosyjska inwazja na Gruzję: przebieg, cele i konsekwencje, „Tydzień na Wschodzie”, nr 26(60), z dn. 20.08.2008, s.8.
8Edward Lucas, Nowa zimna wojna, Poznań 2008, s.207.
9Georgia and Russia: Clashing over Abkhazia, Europe Report nr.193, 05.06.2008, International Crisis Group, s.18.

Mccheta - dawna stolica Gruzji












Źródło: zdjęcia własne z pobytu w Gruzji - X.2008


Tym razem zapraszam na pasjonującą podróż do niewielkiego miasta położonego w odległości zaledwie 18 kilometrów na północny-zachód od Tbilisi – do Mcchety (region Kartlia Wewnętrzna). Miejscowość ta od III wieku p.n.e. do V wieku n.e. pełniła funkcję stolicy gruzińskiego królestwa Iberii. Tbilisi stało się centralnym ośrodkiem Gruzji na skutek decyzji króla Wachtanga Gorgasali. Z Mcchetą związane są także początki chrześcijaństwa w Gruzji. Otóż w roku 317 n.e. rezydujący w Mcchecie król Mirian III przyjął chrześcijaństwo dla ziem gruzińskich. W mieście tym do dnia dzisiejszego siedzibę swoją mają najwyższe władze Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego.
Mccheta położona jest w malowniczej, bajecznej scenerii, przy ujściu rzeki Aragwy do Kury, otoczona wzgórzami, na których położone są m.in. twierdza Armasciche (III wiek p.n.e.), ruiny pałacu królów iberyjskich (I-III wiek n.e.) oraz klasztor Samtawro (XI wiek n.e.). Ponadto w mieście znajduje się katedra Sweticchoweli w obecnym kształcie wybudowana została w XI wieku n.e. (pierwszy kościół pojawił się już w IV wieku n.e.) i należy do najważniejszych zabytków budownictwa sakralnego w Gruzji. Pochowanych jest w niej ponad 10 królów gruzińskich, a jej rolę można porównać do polskiego Wawelu.
Z Mcchetą związana jest legenda. W I wieku gruziński Żyd imieniem Eliasz przebywał w Jerozolimie w czasie ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Zakupił sukna, którymi okryte było ciało Chrystusa i sprowadził je na terytoria gruzińskie. Po powrocie, Eliasz napotkał swoją siostrę Sidonię, która dotknąwszy sukna umarła z powodu emocji wywołanych kontaktem ze świętym przedmiotem. Ciało Sidonii zostało spalone wraz z materiałem, gdyż nie można było go wyciągnąć z jej dłoni. W miejscu gdzie została pochowana wyrosnąć miało ogromne cedrowe drzewo, z którego po ścięciu wybudowano świątynię Sweticchoweli, co oznacza „żyjący słup”. Kościół ten od tego czas stał się jedną z najważniejszych gruzińskich świątyń.


Zdjęcia:
1. Katedra Sweticchoweli

2. Boczne wejście na dziedziniec przed katedrą Sweticchoweli

3. Rzeka Aragwa, nad którą położona jest Mccheta

4. Freski na świątyni Sweticchoweli

5. Ruiny pałacu królów iberyjskich

6. Katedra Sweticchoweli

Rewolucja Róż - cezura czasowa w najnowszych dziejach Gruzji


Źródła: http://infokrieg.tv/quellmaterial/08_august/rose_revolution.jpg
http://www.expatmonkey.com/images/Tbilisi_crowd_before_parliament.jpg


Tym razem zapraszam do lektury fragmentu mojej pracy magisterskiej "Gruzja pod rządami Michaila Saakaszwilego (2003-2009) - wybrane aspekty polityki zagranicznej i wewnętrznej" dotyczącego Rewolucji Róz.



Jednym z najważniejszych wydarzeń w ostatnim osiemnastoleciu najnowszych dziejów niepodległej Gruzji, obok wojny gruzińsko–rosyjskiej z sierpnia 2008 roku, była aksamitna zmiana władzy w tym kraju, która przeszła do historii pod nazwą Rewolucji Róż. Przyczyn, które złożyły się na to doniosłe wydarzenie było wiele. Należało do nich przede wszystkim wzrastające niezadowolenie społeczne z powodu bardzo niskiego poziomu życia (ponad połowa Gruzinów egzystowała poniżej minimum socjalnego) oraz ze stanu kraju, który przyjęło się określać mianem państwa upadłego. Te okoliczności zbiegły się w czasie z geopolityczną koniunkturą dla regionu Kaukazu Południowego, która nastała po wydarzeniach z 11 września i wzrastającym zainteresowaniem tym obszarem Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Społeczeństwo do nadchodzącej zmiany przygotowywane było także przez liczne i prężnie działające organizacje pozarządowe i studenckie, w tym przez najważniejszą z nich Khmarę (założoną w kwietniu 2003 roku przez studentów uniwersytetu w Tbilisi), co po gruzińsku oznacza „dość”1. Była to symboliczna nazwa wyrażająca krańcową niechęć mieszkańców Gruzji wobec warunków, w jakich przyszło im żyć. Do tego coraz silniejszą pozycję na gruzińskiej scenie politycznej zaczynały odgrywać siły prodemokratyczne i promodernizacyjne, do których należały partie późniejszych liderów rewolucji: Ruch Narodowy Micheila Saakaszwilego, Demokraci Burdżanadze Nino Burdżanadze oraz Zjednoczeni Demokraci Zuraba Żwanii. Wszyscy ci trzej politycy rozpoczynali swoje kariery u boku prezydenta Szewardnadze, a później w sprzeciwie wobec jego polityki zdecydowali się przejść do opozycji2.
Sondaże przed wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 2 listopada 2003 roku, wskazywały na sromotną klęskę obozu władzy, który miał wystąpić pod nazwą Za Nową Gruzję3. Swój głos na obóz Szewardnadze deklarowało oddać jedynie 8% wyborców. Niemal pewnym wydawał się scenariusz przejęcia władzy przez opozycję. Otwartą kwestią pozostawała jedynie sprawa, w jakiej konstelacji opozycja obejmie rządy. Jednak wydarzenia potoczyły się w zgoła odmiennym kierunku. Te wybory jak i poprzednie odbywały się w atmosferze kompletnego bałaganu, z całego kraju nadchodziły informacje o niekompletnych spisach wyborców, kradzieżach urn czy pobiciach członków komisji wyborczych. Wiele nieprawidłowości potwierdzanych było przez zagranicznych obserwatorów, m.in. przez Bruce’a George’a – szefa wyborczej misji obserwacyjnej OBWE4. Wstępne, oficjalne wyniki wyborów ogłoszone 7 listopada ku zaskoczeniu wszystkich wskazywały na zwycięstwo partii Asłana Abaszydze Związku Demokratycznego Odrodzenia Gruzji. Sondaże powyborcze wskazywały na zwycięstwo Ruchu Narodowego (poparcie w granicach 20,7 – 26,26%), drugie miejsce zająć miał proprezydencki blok Za Nową Gruzję (14,2 – 18,92%), trzecie Partia Pracy (14,1 – 17,36%), czwarte blok Burdżanadze – Demokraci (8,1 – 10,15%), a dopiero piąte rzekomo zwycięska partia Asłana Abaszydze (7,3 – 8,13%). Opozycja oskarżyła rządzących o sfałszowanie wyborów i rozpoczęła akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa.
Na terenie całej Gruzji wybuchły zamieszki oraz miały miejsce masowe demonstracje, wyrażające sprzeciw wobec przekłamanych wyników wyborów i nawołujące władze do uznania swej porażki. Szewardnadze postawił w stan gotowości policję. Wyprowadził też na ulicę odziały wojsk wewnętrznych. Saakaszwili, który w tym czasie stał się prawdziwym trybunem ludowym nawoływał na Placu Wolności w Tbilisi: „Albo Szewardnadze uzna zwycięstwo opozycji, albo będziemy się domagali jego ustąpienia. Ma czas do jutra”5. Opozycjoniści złączyli siły, wiece i demonstracje prowadzone były ramię w ramię przez Saakaszwilego i Burdżanadze. Władze zdawały się traktować te wydarzenia jako przejściowe, które zakończą się porażką opozycji. Jednakże sytuacja cały czas zaogniała się i sprzyjała reformatorom. Opozycja sprowadziła w kolejnych dniach swoich zwolenników z prowincji do stolicy grożąc, że jeśli Szewardnadze nie ustąpi to czeka go los podobny do Slobodana Miloszevicia, a w najgorszym wypadku Nicolae Ceausescu6. 14 listopada kilkunastotysięczny tłum pod kancelarią prezydenta domagał się jego ustąpienia skandując: „Sagi, idź precz” oraz „Ustąp wreszcie, ty tchórzu”. Saakaszwili powiedział: „Przyszliśmy bliżej jego biura. Niechże wyjdzie, spojrzy nam w twarz. Jeśli tego nie zrobi, nie będzie miał prawa nazywać się ani prezydentem, ani Gruzinem”7.
20 listopada Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła ostatecznie oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych. Wybory wygrać miała proprezydencka koalicja Za Nową Gruzję z 21,32% głosów poparcia, dalej było Odrodzenie Asłana Abaszydze z 18,84%, Ruch Narodowy 18,08%, Partia Pracy 12,04%, Burdżanadze – Demokraci 7,35% i poniżej progu wyborczego Przemysł Uratuje Gruzję z poparciem 6,17%8. Informacja ta doprowadziła do jeszcze większego wybuchu społecznego
i wejścia w zdecydowaną fazę kampanii obalania 75–letniego prezydenta Eduarda Szewardnadze.
21 listopada Micheil Saakaszwili ogłosił, że w Gruzji dokonuje się aksamitna rewolucja, pokojowa i demokratyczna. 22 listopada miało miejsce inauguracyjne posiedzenie nowo wybranego parlamentu, które otworzył prezydent Szewardnadze. W czasie jego przemówienia do sali wkroczył protestujący tłum na czele z Micheilem Saakaszwilim, który domagał się jego ustąpienia. Demonstranci trzymali w rękach gałęzie róż na znak, że nie chcą przemocy. Od symbolu tego wzięła się nazwa rewolucyjnych zmian w Gruzji. Prezydent został ewakuowany i udał się do swojej podmiejskiej rezydencji oraz obwieścił o próbie zamachu stanu wprowadzając stan wyjątkowy w kraju. Istniało cały czas ryzyko użycia siły do stłumienia demonstracji, co mogło spowodować rozlew krwi.
23 listopada rano do Tbilisi przybył rosyjski minister spraw zagranicznych Igor Iwanow, który dopomógł w organizacji kluczowego spotkania opozycjonistów z prezydentem9. Po południu do rezydencji w Krcanisi przybyli liderzy opozycji. Po rozmowach jeden z oponentów prezydenta Georgi Baramidze ogłosił, że Szewardnadze podpisał swoją rezygnację, co zostało potwierdzone przez niego osobiście w telewizyjnym przemówieniu. „Gdybym użył moich uprawnień, mogłoby dojść do rozlewu krwi. Nigdy nie zdradziłem moich rodaków, dlatego rezygnuję, jadę do domu.” – oświadczył były już prezydent. „Prezydent zdobył się na odważny krok. Ustępując, zapobiegł narodowej tragedii. Historia oceni go pozytywnie.” – stwierdził Saakaszwili10.
Tym samym dokonała się Rewolucja Róż. Prezydent Eduard Szewrdnadze odszedł, a jego obowiązki przejęła dotychczasowa przewodnicząca parlamentu Nino Burdżanadze. Ogłoszone zostały przedterminowe wybory prezydenckie (4 stycznia 2004 roku) i parlamentarne (28 marca 2004 roku)11. Decyzja Szewardnadze wzbudziła ogromną radość w gruzińskim społeczeństwie, na ulicach Tbilisi i innych głównych gruzińskich miast trwała porewolucyjna feta. Data rewolucji (23 listopada) miała wymiar symboliczny, gdyż tego dnia w Gruzji obchodzone jest święto na cześć patrona tego kraju świętego Jerzego. Gruzini zmianę władzy uznali za swoisty cud.
Abstrahując od suchych faktów z przebiegu rewolucji warto się przyjrzeć możliwym alternatywnym scenariuszom rozwoju wypadków oraz głównym aktorom wewnętrznym i zewnętrznym listopadowych wydarzeń.
Odejście Eduarda Szewardnadze nie wydawało się takie oczywiste i nie było też od samego początku celem całej opozycji. Najmocniej domagał się tego Micheil Saakaszwili i jego partia Ruch Narodowy. Żwania i Burdżanadze skłaniali się raczej ku anulowaniu wyniku wyborów parlamentarnych i rozpisaniu nowej elekcji. Byli w stanie pójść na daleko idące ustępstwa w rozmowach z Szewardnadze. Najbardziej nieprzejednanym pozostawał Saakaszwili. Poza tym zbyt często błędnie rewolucyjny triumwirat postrzega się jako zwartą całość. Trzeba zaznaczyć, że każdy z trójki polityków miał swoje indywidualne i spore ambicje polityczne sięgające najwyższego urzędu w państwie – fotela prezydenta. Można pokusić się o spekulację, że Żwania i Burdżanadze do ostatnich dni rewolucji kalkulowali, która z opcji bardziej im się opłaci: powtórzonych wyborów parlamentarnych czy obalenia Szewardnadze. Po odejściu prezydenta Burdżanadze i Żwania zrezygnowali ze swoich ambicji prezydenckich zdając sobie doskonale sprawę, że to Saakaszwili stał się głównym bohaterem rewolucji i to on ma największe szanse na objęcie fotela prezydenta. Pomiędzy liderami rewolucji doszło do porozumienia i podziału władzy. Saakaszwili miał zostać prezydentem, Nino Burdżanadze ponownie przewodniczącą parlamentu, a Zurab Żwania premierem12. Wariant powtórzonych wyborów nie mógł być jednak dyskutowany, ponieważ najbliższe otoczenie prezydenta Szewardnadze w sposób zdecydowany sprzeciwiało się tej koncepcji obawiając się definitywnej utraty władzy. Namawiało ono prezydenta do siłowego rozwiązania konfliktu i jak twierdzi Tedo Dżaparidze, (ówczesny sekretarz Narodowej Rady Bezpieczeństwa) utrudniało kontakt Szewardnadzego z opozycjonistami i światem zewnętrznym. Współpracownicy Szewardnadze jednak przeliczyli się, nie spodziewając się aż tak gwałtownego przebiegu wydarzeń.
Nie wszystkie opozycyjne partie przyłączyły się do rewolucji. Głównymi siłami napędowymi aksamitnych przemian były Ruch Narodowy Micheila Saakaszwilego, Demokraci Burdżanadze Nino Burdżanadze oraz Zjednoczeni Demokraci Zuraba Żwanii. Po drugiej stronie stała proprezydencka partia Gruziński Związek Obywatelski wchodząca w skład bloku wyborczego Za Nową Gruzję oraz pomimo osobistej niechęci do Szewardnadze partia Asłana Abaszydze Związek Obywatelski Odrodzenia Gruzji. Neutralność wobec listopadowych zdarzeń zachowały Partia Parcy Szalwy Natelaszwilego, Nowa Prawica Dawida Gamkrelidze oraz ruch Przemysł Uratuje Gruzję.13
Ogromną rolę podczas rewolucji i w fazie jej przygotowania odegrały gruzińskie organizacje pozarządowe (NGOsy), ruch studencki Khmara oraz media. Organizacje takie jak Instytut Wolności, Stowarzyszenie Młodych Gruzińskich Prawników, Kaukaski Instytut Pokoju, Demokraci i Rozwoju, Otwarte Społeczeństwo – Fundacja Gruzińska, Stowarzyszenie Legalnej Publicznej Edukacji i wiele innych prowadziło od kilku lat szereg akcji edukacyjnych wśród gruzińskiego społeczeństwa o przysługujących im prawach, demokracji oraz rejestrowało i nagłaśniało nadużycia władzy14. Prawdą jest, że szereg z tych struktur było wspomaganych finansowo przez Unię Europejską, Radę Europy, Stany Zjednoczone lub indywidualnych donatorów (m.in. przez George’a Sorosa). Członkowie organizacji uczestniczyli także w licznych szkoleniach poza granicami kraju15.
Studencka organizacja Khmara powstała w kwietniu 2003 roku w Tbilisi. Ruch ten prowadził zarówno działalność stricte polityczną (domagając się m.in. odejścia Eduarda Szewardnadze, manifestując przeciwko kolejnym posunięciom rządu), charytatywną, edukacyjną (zakorzenienie wartości obywatelskich w społeczeństwie, tworzenie systemu kontroli władz przez społeczeństwo obywatelskie), nadzorującą (obrona praw człowieka poprzez zbieranie skarg od obywateli i upublicznianie nadużyć). Khmara częstokroć w swoich działaniach uciekała się do niekonwencjonalnych metod, np. happeningów, malowania graffiti.
Istotny udział w Rewolucji Róż miały media. W szczególności zaangażowana w ukazywanie przebiegu zdarzeń była opozycyjna stacja Rustavi–2, która od kilku lat przed listopadowymi wydarzeniami w sposób otwarty krytykowała reżim Szewardnadze. Wielką popularnością cieszył się program „Sześćdziesiąt minut” Akakiego Gogiczaiszwilego, który dyskredytował nadużycia ekipy rządzącej, w tym najbliższej rodziny prezydenta Szewardnadze, m.in. jego zięcia – Giorgiego Dżochtaberidzego i ukazywał Gruzinom ogromną korupcję szerzącą się w kraju16.
Oponenci aksamitnych przewrotów, w tym wypadku przede wszystkim Federacja Rosyjska, twierdzą, że wydarzenia takie jak w Gruzji w 2003 roku były inspirowane z zewnątrz. Rosja wprost stwierdziła, że Rewolucja Róż była amerykańskim spiskiem, finansowanym przez Waszyngton oraz przez zaprzyjaźnione organizacje i osoby prywatne poprzez subsydia dla NGOsów oraz zaangażowanie w kluczowym okresie takich osób jak James Baker (specjalny wysłannik prezydenta USA do Gruzji) czy Richard Miles (ambasador USA w Tbilisi)17. Wydaje się jednak, że tego typu ocena zdarzeń jest daleko przesadzona i jednostronna. Z pewnością Amerykanie i Zachód wspierali demokratyczne zmiany na obszarze poradzieckim, w tym i w Gruzji, oraz byli zainteresowani prozachodnim kierunkiem rządów w tym kraju. Jednak to społeczeństwo gruzińskie dokonało obalenia Szewardnadze i wybrało Micheila Saakaszwilego.
Rewolucja Róż ma niebagatelne znaczenie w najnowszych dziejach państwa gruzińskiego z kilku powodów. Po raz pierwszy, po wielu latach marazmu i apatii, jakie panowały w tym kraju, dokonało się przebudzenie obywatelskie społeczeństwa, które dłużej nie zamierzało tolerować rozkładu państwa i dramatycznie niskiego poziomu życia. Co należy podkreślić cała rewolucja dokonała się w sposób pokojowy, bezkrwawy. Gruzini ponownie poczuli się dumnym narodem, który może odnieść sukces, który nie jest skazany na zapomnienie. Ludność wybrała w końcu zdecydowany promodernizacyjny i prozachodni kierunek zmian w swoim kraju. W rzeczywistości dopiero na przełomie lat 2003/2004 można mówić o prawdziwym początku budowy państwowości gruzińskiej po odzyskaniu niepodległości w 1991 roku. Zmiany, jakie przyniosły wydarzenia
z listopada 2003 roku pomimo wielu błędów i niedociągnięć, jakie zostały popełnione, dokonały skoku cywilizacyjnego w Gruzji.
1 Viatcheslav Avioutskii, Aksamitne rewolucje. Gruzińska „rewolucja róż”, Warszawa 2007, s. 48.
2 Adam Eberhardt, Kryzys polityczny w Gruzji – konsekwencje dla Federacji Rosyjskiej, „Biuletyn. Polski Instytut Spraw Międzynarodowych”, nr 81(185), 12.12.2003, s. 1.
3 Silvia Serrano, Michèle Kahn, Géorgie 2003.Relève pacifique, „Le courrier des pays de l'Est. La Russie et les autres pays de la CEI en 2003”, Paryż 01-02.2004, s. 121.
4 Paweł Reszka, Bajka wyborcza, „Rzeczpospolita”, z dn.4.11.2003, s. A7.
5 Paweł Reszka, Oddajcie nam nasze głosy, „Rzeczpospolita”, z dn.5.11.2003, s. A6.
6 Paweł Reszka, Gruzja na krawędzi, „Rzeczpospolita”, z dn.7.11.2003, s. A6.
7 Magda Nowakowska-Korinteli, Ustąp, tchórzu!, „Gazeta Wyborcza”, z dn.15-16.11.2003, s. 9.
8 C.W. Blandy, Georgia at the crossroads, Londyn 2003, s. 4.
9 Daniel Passent, Powodzenia, Gruzjo!, „Polityka”, nr 48(2429), z dn. 29.11.2003, s. 17.
10 Burzliwy listopad w Gruzji – kalendarium, „Gazeta Wyborcza”, z dn.24.11.2003, s. 9.
11 David Usupashvili, An analysis of the presidential and parliamentary elections in Georgia: a case study, november2003 – march 2004, [w:] Election assessment in the South Caucasus (2003-2004). Armenia, Azerbaijan, Georgia, Tbilisi 2004, s. 90-91.
12 Georgia: what now?, Europe Report nr. 151, 3.12.2003, Tbilisi/Bruksela, s. 16.
13 Zgrab Karumidze, James V. Wertsch, Enough! The Rose Revolution in the Republic of Georgia 2003, Nowy Jork 2005, s. 1-3.
14 Marianna Sadownik, Organizacje pozarządowe (NGOs) w regionie Kaukazu, [w:] Region Kaukazu w stosunkach międzynarodowych, red. Krzysztof Iwańczuk, Tomasz Kapuśniak, Lublin 2008, s. 225.
15 David Usupashvili, op. cit., s. 92.
16 Wojciech Jagielski, Dobre miejsce do umierania, Warszawa 2005, s. 217.
17 Lincoln A. Mitchell, Uncertain democracy: U.S. Foreign Policy and Georgia’s Rose Revolution, Filadelfia 2009, s. 112.